Planowania można się nauczyć- sprawdźmy, jak może zmienić się nasza efektywność dzięki tworzeniu planów

02:31:00 20 Comments A+ a-

Planowanie to sztuka, której każdy może się nauczyć, jeśli tylko tego chce. Musisz być przekonana do takiej metody, inaczej wszelkie listy będą cię tylko niepotrzebnie stresować. Zanim jednak zdecydowanie ją odrzucisz, sprawdź, jak to się u ciebie sprawdza w praniu. Może właśnie tego elementu organizacji brakuje tobie na co dzień?



Dlaczego planowanie jest takie ważne?

Czy zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego jedni ludzie osiągają w życiu tak wiele („wiele” jest tutaj pojęciem względnym i to wy decydujecie o tym, ile w sobie zawiera), a inni wciąż tylko marzą i tkwią w martwym punkcie? Ci pierwsi wcale nie muszą być bardziej utalentowani, czy pracowici. Oni potrafią przekuć marzenia w cele, które są osiągalne i mają określony termin realizacji.



Dlaczego powinnyśmy spisać nasze cele?

Kiedy zapiszemy nasze cele i marzenia, nagle przybierają one materialny wymiar. Już nie są tylko ulotną myślą, ale wyraźnym kształtem, na razie złożonym z liter. To, co jest już napisane, jeszcze silniej działa na naszą wyobraźnie- możemy dopisać kolejne podpunkty i uporządkować chaotyczne myśli.



Dlaczego nie udaje nam się dotrzymywać założeń planu?

Każda z nas jest inna. Może twórczy chaos bardziej cię motywuje? Na widok tabelek, list i terminarzy dostajesz gęsiej skórki? Nic na siłę! Prawdopodobnie ta metoda organizacji czasu nie jest stworzona dla ciebie, co wcale nie oznacza, że jesteś na straconej pozycji. Planowanie tylko wtedy ma sens, kiedy czujesz, że jest ci potrzebne.



Dlaczego planowanie jest takie trudne?

Planowania trzeba się nauczyć. Zanim znajdziemy tę właściwą metodę, z pewnością po drodze popełnimy wiele błędów. I bardzo dobrze! Tej wiedzy nie osiągniemy w jeden wieczór, kiedy to wyciągamy terminarz i zapełniamy go zadaniami na kolejne dni i miesiące. Plan zawsze musi być dostosowany do naszego życia, nie odwrotnie.



Zabawę z planowaniem zaczęłam od spisania celów na grudzień i już natknęłam się na pierwsze trudności. Przede wszystkim, wypisałam zbyt dużo zadań. Nie uwzględniałam wielu czynników (opieka nad dzieckiem, prowadzenie domu, odpoczynek!). Ale nie wyrzuciłam planu do kosza. Po prostu, po pierwszym tygodniu przeniosłam część zadań na kolejne dni, a nawet miesiące.



Dlaczego planowanie może być takie fajne?

Kiedy odhaczamy kolejne zrealizowane cele, przepełnia nas duma- wspaniałe poczucie dobrze spełnionego obowiązku, które uzależnia!



Planowanie może stać się kreatywną zabawą. To przecież nie musi być tabelka w Excelu, czy zapełnianie stron w kalendarzu. Możemy zagospodarować drzwi od lodówki, na której umieścimy kolorowe karteczki z zadaniami- a przecież w kuchni spędzamy dużo czasu, prawda? :)

Marzy mi się tablica korkowa nad biurkiem, a na niej prawdziwa mapa marzeń! Można wykorzystać sortery na dokumenty lub kolorowe pudełka, w których mamy posegregowane zadania- tutaj ogranicza nas tylko wyobraźnia!



Pamiętajmy tylko o jednym- plany muszą być elastyczne, dopasowane do naszego trybu życia. Dopisujmy, skreślajmy, zmieniajmy- nie trzymajmy się sztywnych ram. Bierzmy pod uwagę również pojawienie się nieprzewidzianych sytuacjach, którego mogą posłać nasze plany w diabły ;)

20 komentarze

Write komentarze
8 grudnia 2015 00:46 delete

Ja nie planuję, chociaż czasami mam wrażenie, ze powinnam. Generalnie opieram się na działaniach rutynowych. Generalnie mi to wystarcza. Wyrobiłam w sobie nawyki a wszystko co jest "poza" robię wtedy, gdy sytuacja tego wymaga.

Reply
avatar
8 grudnia 2015 00:46 delete

Ja nie planuję, chociaż czasami mam wrażenie, ze powinnam. Generalnie opieram się na działaniach rutynowych. Generalnie mi to wystarcza. Wyrobiłam w sobie nawyki a wszystko co jest "poza" robię wtedy, gdy sytuacja tego wymaga.

Reply
avatar
Mama 24h
AUTHOR
8 grudnia 2015 01:05 delete

Tak, chciałabym się nauczyć planować, ale roztrzepana jestem strasznie ;)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 03:32 delete

Nie każdy tego potrzebuje. Ja mam problemy z samodyscypliną i uznałam, że taki sposób na ogarnięcie najważniejszych spraw może być dla mnie dobrym rozwiązaniem :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 03:35 delete

Najlepiej uczyć się tej sztuki metodą prób i błędów :) Nie zniechęcać się, jeśli po pierwszym tygodniu okaże się, że nie wykonaliśmy wszystkich punktów z listy! Wtedy trzeba taką listę przeanalizować i prawdopodobnie okaże się, że nie wszystkie rzeczy są naprawdę niezbędne- można je zrobić w innym terminie.
A radość z wypełnionych zadań i duma, że dałyśmy radę- bezcenna! :)

Reply
avatar
Zouzi Z.
AUTHOR
8 grudnia 2015 03:44 delete

Zgadzam się z każdym Twoim punktem, planowanie jest trudne, ale możliwe do osiągnięcia :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 04:48 delete

Zaplanowałam w końcu wpisy do końca miesiąca - świetnie to wygląda, chociaż planowanie w ogóle proste nie jest. Istnieje jednak coś o niebo trudniejszego od planowania - wykonanie planu zgodnie z początkowymi założeniami :) Mnie się to nie udaje, ale planować można :)

Reply
avatar
Ola Kierska
AUTHOR
8 grudnia 2015 06:10 delete

Planowanie nigdy mi nie wychodzi do końca tak jak chce. Mimo wszystko wole działać na żywioł ! Ale post bardzo fajny ! :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 06:14 delete

Trzeba tylko praktykować, praktykować i jeszcze raz praktykować- reszta wyjdzie w praniu :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 06:17 delete

Wydaje mi się, że nie zawsze trzeba wykonywać wszystko zgodnie z początkowym planem. Ja codziennie w moich tabeleczkach i lstach coś zmieniam, przesuwam, wykreślam. Moje plany żyją w porozumieniu ze mną :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 06:19 delete

Dla każdego coś innego jest dobre :)Ja czułam już potrzebę uporządkowania wszystkich myśli, zamierzeń- nadania im jakiegoś kształtu. Wydaje mi się (może to złudne, nie wiem...), że w ten sposób bardziej kontroluję swoją czasoprzestrzeń :)
Dziękuję za komplement!

Reply
avatar
8 grudnia 2015 06:28 delete

Ja uwielbiam planować. Zawsze w pięknym notesie... :D Ale staram się pracować nad tym, żeby wyznaczac sobie realne cele. Inaczej łatwo się zrazić.

Reply
avatar
8 grudnia 2015 06:56 delete

Otóż to, nie za dużo na raz!
Piękny notes mam ... w planach, hehe! Też wolę mieć nagryzmolone na papierze- do tego jakieś rysuneczki, itp. :) Często w swoim kalendarzu zapisuję coś kolorowymi kredkami, bo nigdy nie mogę znaleźć długopisu, a kredki córki walają się po podłodze przez cały dzień ;)

Reply
avatar
Lindusia
AUTHOR
8 grudnia 2015 13:35 delete

Bardzo fajny post! Ja bardzo lubie planowac, bez tego czas zbyt szybko leci mi przez rece, nie jestem zorganizowana. Oczywiscie to nie znaczy, ze zawsze sie tego planu w 100% trzymam, ha, ha... Ale plan jest na kazdy dzien, tydzien, ogolny tez na miesiac, a moj najbardziej dalekosiezny to ten na za grube 5 lat, kiedy skoncze 40tke:-) ( na razie ciesze sie, ze mam jeszcze 34 lata:-) I masz racje, mozemy sobie same to planowanie dopasowac do naszych upodoban. Ja postanowilam w tym roku kupic sobie troche drozszy terminarz, bo chce , zeby byl piekny i duzy. WIem, ze to mnie bedzie dodatkowo motywowalo do planowania i trzymania sie moich planow. Lubie rzeczy wizualnie mi pomagajace.
Mocno pozdrawiam i zapraszam do siebie:-)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 15:17 delete

Cieszę się, że tekst się spodobał :)
Ja też lubię jak coś wizualnie do mnie przemawia- jestem wzrokowcem! Dlatego nawet jeśli robię tabelkę w excelu, to zawsze ją "koloruję" :)
Pięciolatka? Gratuluję! Ja chyba jeszcze nie czuję się na tyle dobrze w planowaniu, by ogarnąć taki okres czasu :)

Reply
avatar
8 grudnia 2015 15:19 delete

No i gratuluję podjęcia tego wyzwania! Tym bardziej, że Ty przecież dodajesz wpisy codziennie- ja tylko 3 razy w tygodniu, więc trochę mi łatwiej ;)

Reply
avatar
Mama 24h
AUTHOR
9 grudnia 2015 04:09 delete

Nominowałam Cię do zabawy LBA:) Informacje, pytania i wszystko co musisz wiedzieć, znajdziesz u mnie na blogu mama-pelen-etat.blogspot.com we wpisie NOMINACJA DO LIEBSTER BLOG AWARD 2015. Jeśli zechcesz wziąć udział, będzie mi miło, jeśli podlinkujesz mojego bloga do odpowiedzi :) Serdecznie zapraszam!

Reply
avatar
9 grudnia 2015 15:15 delete

Na razie płodna jestem :) Weekendy staram się omijać, bo mam ważniejsze sprawy wtedy :)

A przy okazji, ode mnie też nominacja do LBA :)
Pytania tutaj: http://matkapuchatka.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award.html

Masz dzisiaj branie :* Będzie mi miło, jeśli odpowiesz.

Reply
avatar
Basia K
AUTHOR
15 grudnia 2015 13:23 delete

Postanowiłam wdrożyć nawyk planowania, bo uważam że bardzo pomaga w organizacji życia. Na razie jednak zaplanowałam tylko święta, bo na nic więcej już siły nie mam. Mam przestój zimowy, brakuje mi energii.Planowanie całościowe chwilę poczeka. :)

Reply
avatar
15 grudnia 2015 16:07 delete

Zaplanować święta to jak rzucić się od razu na głęboką wodę w sztuce planowania ;)
Teraz dziwny czas panuje- wielu ludzi bez sił... Niby zima, a jak nie zima- brakuje chyba białego puchu :) Szaro, buro i ponuro- mnie przy życiu trzyma Hania- nie daje mi zwolnić tempa ;)

Reply
avatar