"Dzięki diecie i ćwiczeniom nauczyłam się planować sobie dzień"- wywiad z Agnieszką, która walczy o lepsze i zdrowsze ciało

13:42:00 2 Comments A+ a-


Mamy końcówkę stycznia. Wiele z nas pewnie wciąż trzyma na widoku kartkę z postanowieniami na 2016 rok. Możliwe, że jest wśród nich również jeden z najtrudniejszych celów. Mityczny, owiany złą sławą, który pochłonął już tyle ofiar...! Obiecujemy to sobie co roku- schudnę!
O swojej drodze do lepszego i zdrowszego życia, która trwa już 15 miesięcy, opowiedziała mi Agnieszka- kobieta, która mnie inspiruje.
Mama i żona, pracuje na zmiany- nie ma lekko! A jednak pokazuje, że można osiągnąć wymarzony efekt. Agnieszka uczy mnie, że nie wystarczy tylko chcieć- trzeba zacząć działać!

Zacznijmy od bardzo ważnej rzeczy, moim zdaniem. Czy od zawsze miałaś problemy z wagą?

Agnieszka: Nigdy nie miałam problemów z wagą, dopóki nie zaszłam w ciążę i wtedy przypałętała się niedoczynność tarczycy. Kilogramy szły w górę tak naprawdę z powietrza...

Czyli problemy z wagą mogą nas dopaść w każdej chwili...Co Cię w takim razie skłoniło do zmiany trybu życia na zdrowszy?

Agnieszka: Do zmiany mojego wyglądu, jak i odżywiania, skłoniły mnie... ubrania, które w większości były w sklepach w rozmiarach, o których mogłam tylko pomarzyć!

Grunt to odpowiednia motywacja ;) Z jakimi trudnościami musiałaś się zmierzyć w drodze do lepszej wersji siebie? Jak sobie z nimi radziłaś?  

Agnieszka: Największą trudnością, z jaką przyszło mi się zmierzyć, była moja chora tarczyca (choroba Gravesa- Basedowa)- notoryczne skoki TSH z nadczynności w niedoczynność i tak przez ponad dwa lata.  Ale odpowiednio zbilansowana dieta bogata w jod (wraz z lekami) pomogła wyleczyć  tarczycę.

Co było Twoją największą motywacją?

Agnieszka: Największą motywacją były dla mnie ubrania sprzed ciąży- obiecałam sobie jeszcze kiedyś je założyć :)

Wszystkie kobiety na pewno to zrozumieją ;) Korzystałaś z jakiś grup wsparcia? Jeśli tak, to co one Ci dawały? W jaki sposób były pomocne?

AgnieszkaTak,  należałam do dwóch grup- "Sportsmama", znana z telewizji i grupa "Ale schudłaś...!!! Babski szokfit". Grupy przede wszystkim pomagały dojrzeć te różnice, których człowiek sam nie byłby w stanie zauważyć. Jak wiadomo, my kobiety jesteśmy krytyczne i ciągle nam coś w naszym wyglądzie nie pasuje.

To prawda ;) Czy miałaś chwile zwątpienia? Co pomagało Ci wytrwać w walce?

Agnieszka: Oczywiście, jak każdy! Zdarzały się miesiące, kiedy efekty były słabsze i to najbardziej demotywowało- wtedy patrzyłam na zdjęcie, kiedy zaczynałam i motywacja wracała na właściwe tory

Jak teraz wygląda Twoje życie w porównaniu z tym, co było przed odchudzaniem i zmianą nawyków żywieniowych?

Agnieszka Jak wygląda moje życie? Lepiej! Na pewno zwracam uwagę na to, co jem, nie pcham w siebie śmieciowego jedzenia, nie cierpię na bóle żołądka, mam więcej energii, chodzę najedzona, ale nie przejedzona :D
Dzięki diecie i ćwiczeniom nauczyłam się planować sobie dzień pod kątem: dom,praca,dieta.

Mówi się, że dieta to 70% sukcesu, natomiast pozostałe 30 % to odpowiednie ćwiczenia. Co trenujesz?

Agnieszka: W domu trening siłowy na ciężarach i cardio na orbitreku :)

Od czego najlepiej zacząć zmiany w swoim życiu? 

Agnieszka: Zmiany najlepiej zacząć od małych celów, nie zakładać sobie, że w miesiąc muszę schudnąć 5 kilo, bo z tym może być różnie. Podejść do tego tematu ze spokojem i cierpliwością i pamiętać, że wyznacznikiem fit ciała nie jest waga, a centymetry i lustro.

W czym tkwi sekret skutecznego odchudzania, Twoim zdaniem? 

Agnieszka Moim zdaniem sekret udanego odchudzania zaczyna się w naszej głowie- musimy ułożyć sobie odpowiedni plan i konsekwentnie dążyć do celów.

Czy przekonałaś również swoją rodzinę do zdrowego odżywiania? 

Agnieszka: Większość potraw jemy wspólnie, staram się gotować zdrowo, ale wiadomo- nie zawsze mąż ma ochotę na warzywka ;P 

A Twoja córcia?

Agnieszka: Mała je wszystko to, co my :)

Zatem nie będzie problemu, aby i jej zaszczepić zdrowe nawyki żywieniowe :) Jakie masz plany i cele, związane z nowym trybem życia? Za co powinniśmy trzymać kciuki? 

Agnieszka: Nigdy nie planuje nic na zapas. W tym momencie pracuję nad rzeźbą i za to trzymajcie kciuki, abym latem mogła się pochwalić lepszym ciałem, takim jak sprzed ciąży!

Trzymam kciuki, oczywiście! I życzę Ci dużo siły i wytrwałości!

Są takie sytuacje, kiedy obraz mówi więcej, niż tysiąc słów- popatrzcie na te zdjęcia! Zmotywowane? No to ruszamy tyłeczki i już dziś walczymy o piękniejsze i zdrowsze ciało! :)









2 komentarze

Write komentarze
28 stycznia 2016 06:58 delete

Ale zmiana! Nic tylko pogratulować. :) Sama jestem obecnie w trakcie odchudzania i takie metamorfozy to wielka motywacja do działania. :)

Reply
avatar
Mama 24h
AUTHOR
20 lutego 2016 14:40 delete

To msię nazywa samozaparcie! :)

Reply
avatar