"Już wtedy było wiadomo, że Asia i szycie to będzie miłość na całe życie"- wywiad z Asią, właścicielką Rojkowej pracowni

07:38:00 8 Comments A+ a-


W każdej torebce, która wychodzi spod rąk Asi, można się z miejsca zakochać. Projekty, które rodzą się w Rojkowej pracowni uwodzą pięknem, stylem i dbałością o każdy szczegół. Asia uczy mnie, że można podążać za swoją pasją, ale nie zawsze musi się ona stać dochodowym biznesem. Czasami wystarczy, że jest i pomaga nam oderwać się od trudów codzienności. 
Przedstawiam Wam Asię, szczęśliwą żonę i mamę dwóch urwisów, projektantkę pięknych toreb, socjolożkę z wykształcenia- kobietę, która mnie inspiruje.

Opowiedz, proszę, jaka była droga od pani socjolog do Rojkowej pracowni? 

Asia: Właściwie to te dwie rzeczy się ze sobą w ogóle nie łączą. Socjologię skończyłam dla siebie. Nigdy nie miałam zamiaru pracować w tym zawodzie. Na studiach zgłębiłam wiedzę, która mnie zawsze interesowała i tyle mi wystarczyło. Szycie natomiast jest ze mną całe życie. Jest jako pasja, hobby i odskocznia od codzienności. Moje prace zarobkowe nigdy nie były związane ani z socjologią, ani z szyciem i taka różnorodność chyba mi bardzo odpowiada. Jestem typem człowieka, który szybko się nudzi i potrzebuję różnych bodźców z różnych stron:)

Od zawsze lubiłaś szyć, czy to przyszło do Ciebie z wiekiem? W jakimś konkretnym momencie? 

Asia: Obsługi maszyny nauczyłam się już w pierwszych latach podstawówki i załapałam bakcyla. Pamiętam, jak w trzeciej klasie uszyłam sobie niebieskie spodnie dresowe. Byłam z siebie strasznie dumna, tym bardziej, że te spodnie nadawały się do noszenia. Ale nie była to pierwsza rzecz, którą uszyłam. Mając kilka lat (może 6) szyłam ręcznie ubranka i pościel dla mojej barbie. Już wtedy było wiadomo, że Asia i szycie to będzie miłość na całe życie :)

Czy planujesz przekuć swoją pasję w biznes?

Asia: Na dzień dzisiejszy nie jestem na to gotowa. Powodów jest wiele. Podziwiam ludzi, którzy żyją ze swoich ręcznie wykonywanych produktów. Szczególnie takich, którzy robią to w domu, sami. Mnie, po roku takiej pracy, zaczęła przytłaczać samotność. Jest ogromna różnica między pracą w domu a pracą wśród ludzi, poza domem. Trzeba chyba mieć do tego predyspozycje. Mi osobiście kontakty wirtualne w żaden sposób nie są w stanie zastąpić kontaktów bezpośrednich, których potrzebuję na co dzień. Jest też inna kwestia – wszystko ogarniam sama (no, z małą pomocą męża) – od zakupów, projekty, szycie, po sprzedaż i kontakty z klientkami i klientami. Bywa, że jest tego naprawdę sporo, ale żeby zyski były odpowiednio duże, musiałabym chyba kogoś zatrudnić, oddać komuś część szycia, a tego nie potrafię zrobić. Nie o to mi chodzi, żeby iść na ilość i zarabiać kokosy. Ja lubię pracę spokojną, dokładną, lubię mieć kontrolę nad każdym szwem i poczucie, że każda moja torba jest wyjątkowa. Myślę, że klientki też widzą to moje poświęcenie w swoich torbach i o to chodzi. Pozostanę więc na razie przy slow fashion.

Zamierzasz wrócić do swojej pracy po urlopie wychowawczym?

Asia: Tak, w czerwcu kończy mi się urlop wychowawczy i wracam do pracy. Tęsknię za dziewczynami i za moim biurkiem. Jeszcze parę miesięcy temu myślałam, że porzucę to wszystko dla szycia, ale czas zweryfikował moje nastawienie. Szyć oczywiście będę nadal, bo raczej nie potrafiłabym bez tego żyć, ale będę musiała się trochę inaczej zorganizować.

Co sprawia Ci największą radość w projektowaniu i szyciu?  

Asia: Uwielbiam cały proces. Najpierw obmyślam projekt, najczęściej w głowie, czasami rysuję. Później tworzę wykrój, wycinam wszystkie części, nawlekam odpowiednie nici w mojej juki i wtedy zaczyna się moja najbardziej lubiana część, czyli łączenie wszystkiego w jedną całość. Tak, to łączenie lubię najbardziej :)

Skąd czerpiesz pomysły na torebki?  

Asia: Kiedyś oglądałam masę toreb w internecie, gazetach czy na ulicy. Patrzyłam co jak jest uszyte, jakie są zastosowane rozwiązania. To była tak jakby nauka. Większość rzeczy jednak ostatecznie wypracowałam metodą prób i błędów. Teraz już rzadko oglądam inne torebki. Projekty tworzę spontanicznie lub pod materiał, z którego mam szyć.

Pamiętasz jeszcze swoją pierwszą sprzedaną torebkę? :)

Asia: Pamiętam torebkę ze spodni sztruksowych, ale czy to była pierwsza, to pewna nie jestem. Sprzedałam ją w sklepie z ciuchami, który kiedyś prowadziłam (to było chyba z 10 lat temu).  

Jak zorganizowałaś sobie pracę w domu? Masz jakieś dobre rady? 

Asia: Jeśli chodzi o plan dnia, to przy dwójce dzieci ciężko taki w ogóle ułożyć. Zazwyczaj dzień toczy się spontanicznie. Staram się zorganizować te parę godzin na szycie i najczęściej się udaje. Szycie jednak traktuję jak przyjemność a wyznaję zasadę, że najpierw obowiązki, potem przyjemności. Nie siadam więc do szycia gdy mam w domu bałagan lub jakieś niezałatwione sprawy. Zresztą lepiej mi się szyje, jak wiem, że nic nie „czeka w kolejce”. Wiadomo jednak, że zdarzają się wyjątki, gdy wszyscy w nocy śpią a ja szaleję przy maszynie, bo nie mogę nie szaleć, albo gdy dzieci robią w domu rozróbę, za moim przyzwolenie, bo ja akurat mam jakąś super mega torebkę do uszycia.
 Jeśli chodzi o dobre rady, to chyba nie czuję się kompetentna, by takich udzielać. Z organizacją u mnie słabo i choć robię to, co kocham, to moim życiem najczęściej rządzi chaos. Jedyne co mogę polecić, to by słuchać zawsze tego, co podpowiada nam nasze serce i intuicja, nie inni ludzie. 

Wspaniałe podsumowanie naszej rozmowy :) Dziękuję Ci bardzo, że mogłam ją z Tobą przeprowadzić. Mam nadzieję, że powrót do pracy będzie taki, jak sobie zaplanowałaś i znajdziesz czas na szycie. 

Z Asią możecie się skontaktować za pośrednictwem jej bloga, fanpage na FB oraz sklepu na DaWanda.pl - zajrzyjcie tam koniecznie! 


rojkowa.pl

http://pl.dawanda.com/shop/Rojkowa-pracownia

https://web.facebook.com/rojkowa



 






 

8 komentarze

Write komentarze
20 stycznia 2016 11:20 delete

Podziwiam ludzi który coś tworzą "własnoręcznie", i życzę żeby Pani Asia robiła tylko to co lubi :)

Reply
avatar
21 stycznia 2016 00:18 delete

Przez jakiś czas sama zajmowałam się rękodziełem i mogę potwierdzić, że jest to bardzo wymagające zajęcie- spala nas psychicznie, bo mocno się angażujemy w każdy projekt emocjonalnie oraz fizycznie- bo dzieło własnych rąk to mnóstwo godzin ciężkiej pracy, wiele prób i błędów.
Jeśli widziałaś już torebki Asi, to wiesz, że każdy element jest dopracowany, wypieszczony :)

Reply
avatar
22 stycznia 2016 10:09 delete

Ja zawsze podziwiam te własnoręcznie robione rzeczy - zachwycam się. I zawsze się zastanawiam nad wyceną swojej pracy w takiej sytuacji. Tyle godzin i często marna zapłata.

Reply
avatar
23 stycznia 2016 00:16 delete

zazdroszcze osoba co maja talent do robienia samemu rzeczy ;)

Reply
avatar
24 stycznia 2016 05:27 delete

Nie mam kompletnie talentu do rękodzieła. Dlatego podziwiam ludzi, którzy tworzą piękne rzeczy :) Fajny wywiad.

Reply
avatar
24 stycznia 2016 14:38 delete

Asi torebki i nerki robią wrażenie :)
Zapraszam do siebie częściej- będzie więcej wywiadów :)

Reply
avatar
24 stycznia 2016 14:39 delete

Jest czego! Oprócz talentu to również mnóstwo godzin ciężkiej pracy :)
Dzięki za odwiedziny!

Reply
avatar
24 stycznia 2016 14:41 delete

O tak, wycena to koszmar- z jednej strony jest świadomość włożonej pracy oraz talentu, z drugiej- okrutne prawa rynku...Bardzo ciężko jest naprawdę utrzymywać się tylko z rękodzieła.

Reply
avatar