Czas dla siebie- a konkretnie?

01:23:00 9 Comments A+ a-


Kiedy w ramach kursu „Jak zostać Mamą Mocy” musiałam sporządzić listę swoich potrzeb, na wysokiej (może nawet medalowej) pozycji uplasował się czas dla siebie. Wtedy nie widziałam w tym stwierdzeniu nic złego. Dopiero autorka kursu, Basia, uświadomiła mi oraz pozostałym uczestniczkom, że jest to pusty frazes.

Czy „czas dla siebie” wylądowałby również na Waszej liście potrzeb? Podejrzewam, że tak. Codzienne zmagania z rzeczywistością dają nam nieźle w kość. Nierzadko mamy pod górkę. Jesteśmy zmęczeni, poirytowani- a to doskonała pożywka dla konfliktów. Co zrobić, aby uchronić siebie i rodzinę przed krzywdzącą złością?

Komunikujmy się, mówmy o swoich potrzebach otwarcie. Bez żadnej ściemy. Bez owijania w bawełnę. To jest właśnie czas na konkrety! Mówisz mężowi, że potrzebujesz czasu dla siebie, a on wzrusza ramionami? Pewnie się wściekasz, że w ogóle cię nie rozumie, ale zatrzymaj się, weź kilka głębokich oddechów i dokonaj analizy swojego przekazu. Co to znaczy- czas dla siebie?

A gdybyś tym razem zrobiła to inaczej? Powiedz konkretnie, na czym ci w tej chwili zależy. Czego pragniesz? Jaka twoja niezaspokojona potrzeba buzuje niczym gorąca lawa w uśpionym wulkanie, gotowa, by rozlać się po całym domu i oparzyć twoich bliskich?

Potrzebuję poczytać książkę/ wziąć kąpiel/ uciąć sobie drzemkę. Oto konkret, który zdecydowanie bardziej przemawia do wyobraźni. Niestety, czasu nikt nie może nam podarować. Natomiast zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji- strategia, którą można wykorzystać. Partner wykąpie dzieci, a ty odpłyniesz z ulubioną lekturą. Potem ty położysz je do łóżek, a on pójdzie pobiegać.

Wciąż piszę z perspektywy kobiety, ponieważ mam wrażenie, że „czas dla siebie” to ulubiony zwrot wszystkich pań .
A może się mylę?

Na co zamienisz swój „czas dla siebie”? Jaka jest twoja niezaspokojona potrzeba? Jestem bardzo ciekawa :)

Pisząc ten tekst, inspirowałam się Porozumieniem bez Przemocy (NVC) oraz kursem Barbary Bielanik, właścicielki Szkół Mocy. Zachęcam Was do wzięcia udziału w najnowszej edycji kursu- jeśli potrzebujecie świeżości i łatwości w swoim rodzicielstwie.

9 komentarze

Write komentarze
21 maja 2016 23:34 delete

W końcu, po wielu latach, doczekałam się sporej dawki wolnego czasu, którą przeznaczam na czytanie książek, to takie przyjemne uczucie móc coś robić tylko dla siebie. :)

Reply
avatar
Samanta Dryja
AUTHOR
21 maja 2016 23:42 delete

Bardzo ciekawe, że ludzie w ogóle mają tendencję do "przekonywania" siebie, że: potrzebują czasu dla siebie, schudną, będą więcej czytać, etc. To zwykłe uogólnianie. Dobrze, że piszesz o tym, by nazywać swoje potrzeby po imieniu, ja np. potrzebuję czasem sobie pograć, innym razem wolę poświęcić 30 min. na jogę lub robienie zdjęć.
A jeśli chodzi o porozumienie bez przemocy, to pod tym samym tytułem polecam książkę Rosenberga - dużo świetnych przykładów, czasem zabawnych, a czasem wręcz przerażających i zadziwiających.

Reply
avatar
22 maja 2016 06:45 delete

Ja z kolei ćwiczę wykorzystywanie każdej minuty na maksa- dwójka małych dzieci w domu :) Pocieszamy się z mężem, że odpoczniemy na emeryturze;)

Reply
avatar
22 maja 2016 06:48 delete

Książka, o której mówisz, stoi w kolejce- teraz czytam "Wychowanie bez nagród i kar", polecam!
A NVC jeszcze nie raz przewinie się na moim blogu, ponieważ nie poprzestanę tylko na lekturze książki, mam większe plany :)

Reply
avatar
22 maja 2016 07:35 delete

Ja eliminuję to, co mnie nie bawi albo bawi w bardzo małym stopniu. I tak, np. nie oglądam telewizji, ale w tym czasie czytam :) Wydaje mi się, że jeśli naprawdę chce się coś zrobić, to można wygospodarować na to chwilkę wolnego :) Niestety bardziej skupiamy się na tym, że brakuje nam czasu, niż na planie złapania chwili dla siebie.

Reply
avatar
23 maja 2016 00:54 delete

Jeśli mamy dużo potrzeb, to należy pogodzić się z tym, że coś musimy poświęcić- np. sen ;)

Reply
avatar
25 maja 2016 16:36 delete

Rzeczywiście warto mówić konkretnie o co nam chodzi z tym czasem dla siebie. Ja muszę się nauczyć mówić właśnie tak konkretnie, a nie czekać, aż ktoś się domyśli :) Od jutra zaczynam :)

Reply
avatar
26 maja 2016 03:54 delete

Powodzenia :D Ja też powoli to wdrażam i są efekty!

Reply
avatar
Mama Muffin
AUTHOR
8 czerwca 2016 11:58 delete

W moim przypadku, gdy opiekuję się niespełna 5-cio miesięcznym maleństwem czas dla siebie to zdecydowanie czas na sen. Na drugim miejscu jest kawa i coś słodkiego. Na trzecim laptop i internet. Kiedyś to wszystko było takie proste, teraz sen jest na wyścigi, kawa zawsze wypita tylko w połowie a laptop to niemal "grzech", bo siedząc przed nim pranie się nie wyprasuje. Ale i tak za nic w świecie nie wróciłabym do czasów sprzed narodzin Córeczki :)

Reply
avatar